"Nie wiem czy wiesz ,ale cholernie
trudno mi się przyznać ,że cię kocham ,że jesteś najważniejszą
osobą w moim siedemnastoletnim życiu, jesteś jak tlen dla osoby
którą właśnie ktoś chciał udusić . Jak wyciągnięta ryba z
wody . Nie znamy się dobrze , ale ja wiem ,że jesteś tym jedynym
ale nigdy się o tym nie dowiesz , ja myślę że będzie lepiej
.Kiedyś przejdziemy koło siebie na ulicy, uśmiechniemy się do
siebie ,a ja pomyślę ,że mogłeś być mój , wystarczyło
podejść , zagadać i walczyć o twoją miłość . Ale strach przed
odrzuceniem jest NIE DO ZNIESIENIA!. „
Nie wiem czy wiesz ,drogi czytelniku
,ale z statystyk co piąta dziewczyna w szkole średniej w Miami boi
się przyznać przed ukochaną osobą ,że ją kocha? Dziwne co nie?
Szczerze mówiąc też się boje wyznać mu miłość . Ale wątpię
,żeby on kiedyś się dowiedział o moim istnieniu. Szkolne gwiazda
, ulubieniec każdego nauczyciela , doskonały sportowiec i muzyk .
Marzenie , moje marzenie. Można powiedzieć ,że to jest mój ideał
. Ale litości ,mamy sobotnie popołudnie ,a ja siedzę w domu sama i
piszę do was po kolejnej kłótni z przyjaciółką . Kończę
pewien rozdział w moim życiu i kończę pewne znajomość.
Wybaczcie nie zamierzam być dziewczynką na zawołanie Jestem
zbuntowana jak mówi moja kochana mama ,która teraz wygrzewa się na
Bahamach , a ja musiałam zostać w tym pieprzonym mieście . Dobra
skończymy o moim życiu ,bo nie ma o czym gadać. Ostatnio straciłam
przez dyrektorkę dwie pary słuchawek i mp4 jak tak dalej pójdzie
zabierze mi wszystko co powiadam ze sprzętów elektronicznych w domu
. Wy też zostaliście 'okradzeni' z waszych własności? Ogólnie
rzecz biorąc pani dyrektor bezkarnie kradnie nasze rzeczy i jestem
ciekawa co z nimi robi. Niech chociaż dobrze się z nimi bawi , no
cóż nikt jej nie chciał to teraz zamiast na mężu wyżywa się na
nas, dobra trzymajcie się do następnego razu . Życzę powodzenia
naszym Orłom na meczu z Myszami . Wierze w WAS chłopcy!”
Zamknęłam laptopa i wstałam z łóżka
, jest godzina 4 pm i właśnie powinnam być w drodze na boisko
szkolne .Dziś nasze Orły grają mecz z Myszami , nie ma co
oryginalna nazwa .Jestem Kendall Jenner i mam 17 lat mieszkam w
słonecznym Miami Beach w dzielnicy South Beach ,gdzie życie jest
cudowne , tak się tylko wydaje . Moje życie to porażka , boję się
przyznać przed chłopakiem ,że mi się podoba . Moi rodzice są
rozwiedzeni ,a w szkole jestem tą 'szarą myszką' . Moja mama jest
projektantką na bardzo długim urlopie , mój ojczym dyrektorem
naczelnym Teen Vogue ,a tata dyrektorem jakiegoś radia. Ubrałam
trampki i sięgnęłam po czarny sweterek ,który leżał na krześle
. Wyszłam z pokoju biorąc tylko ze sobą telefon , słuchawki ,
drobne i bilet na mecz. Powoli kierowałam się w południową część
miasta , gdzie znajdowała się moja szkoła . New
World School of the Arts
, po nie całych 20 minutach byłam na miejscy , podałam bilet i
weszłam do środka usiadłam w pierwszym rzędzie na trybunie po
prawej stronie od wejścia . Jak zawszę , widziałam moją najlepszą
przyjaciółkę Missy Edwards, która rozgrzewała sie do wiernego
kibicowania Orlom , Missy jest chirlliderką , nie kręcą mnie
pompony ,jako jedyna z nielcznych z 'mojej' paczki gram w piłkę
możną przec co jestem uważana za dziwadło . Szczerze nie jaram
się tymi meczami przychodzę tu tylko ze względu na Missy i Chase
[od autorki.czyt. czejs]. Mój przyjaciel od podstawówki.
Missy
pomachała mi , na co jej odpowiedziałam tym samym , Chase jescze
nie było jest pomocnikiem na boisku więc siedzi jeszcze w szatni .
Właśnie na boisko wbiegła przeciwna drużyna z Coral
Reef High School
. Lubiłam ich , maja fajny skład jak to mówi Missy dobre z nich
dupy . Zawsze się z tego śmieję , dla mne to przystojni chłopacy
z zamiłowaniem do koszykówki. Od jakiś dwóch miesicy , wtedy
przestałam spotykać się z jednym z nich.Dzięki Chase, zrobił
mi siarę przy nim ,chłopak nigdy się już do mnie nie odezwał .Podziękowałam mu pięścią w twarz .Mimo ,że w szkole jestem
spokojna i nie udzielam sie w prywatnym życi nie mają ze mną
łatwo.
Z prawych drzwi wybiegli 'nasi' chłopcy ,
czarno-złote stroje i takiego samego koloru buty Nike Trybuny
oszalały , słyszałam tylko pisk dziewczyn i komentarze jakiś starszych ludzi ,że zaraz ogłuchną .Koszykarze usiedli dosłownie przede mną i tylko dlatego zajmuje to miejsce ,Chase odwrócił się
i zaczął szukać mnie po trybunach ,w końcu zatrzymał się
wzrokiem na mnie, uśmiechnęłam się do niego ,a ten odpowiedział
mi tym samym , zaraz przeskoczył dzielącą nas granicę i stanął przede mną .
-Jak się miewa moja księżniczka . -Zaśmiałam się i przytuliłam go -Wiesz ,że jest tu twój kochaś.
-Dobrze i on nie jest mój przez ciebie matole
. Wszystko zepsułeś -chłopak mocniej mnie przytulił .
-Nie prawda to on nie docenił mojego poczucia
humoru , zresztą on nie jest dla ciebie i jest z przeciwnej drużyny
-Spojrzałam na przyjaciela i walnęłam się w czoło z otwartej ręki
– No co , ja ci znajdę chłopaka z naszej drużyny, nie będziesz
się potykać z przeciwnikiem mała , jeszcze powiedziała byś mu
naszą strategie. -Wybuchłam śmiechem. -No co ? -Poklepałam go po
ramieniu.
-Skarbie nie miała bym co mu mówić za
strategie ,bo wy jej nie macie . -W tym momencie byłam w powietrzu ,
chłopak przeżucił mnie na swoje ramię jak typowy worek ziemniaków. -Puść mnie !!Chase Collins[czyt.Czejs kolins] w tej
chili mnie puść !
-Nigdy w życiu , ja ci dam ,że my nie mamy
niby strategi , chodź . -Co za matoł ,jak ja mam iść jak ten
idiota mnie trzyma.
-Chase ?
-Co?
-Jak mam iść ,jak wiszę w powietrzu ?
-Chłopak zaśmiał się .
-Wybacz mój błąd .-Myślałam ,że mnie
postawi ,ale on jako mądre dziecko zaczął przygotowywać się do
skoku.
-Chase ! Ty nas zabijesz , nie ty MNIE zabijesz
, proszę cię postaw mnie na ziemię . -Oni nic sobie z tego nie
robił , jako mądre dziecko przeszedł przez 'płotek' dzielący
trybuny od boiska ze mną na ramieniu . Matko boska zawału dostanę
.
-Widzisz nic ci nie jest. Teraz mogę Cię
puścić -Postawił mnie na ziemi , zapewne moje włosy teraz wyglądają jak po II wojnie światowej. Zabije gnoja. -Chodź ,
pokażę ci naszą strategie . -Złapał mnie za rękę i prowadził
w stronę ławeczki na której siedział trener , a wokół niego
stali chłopacy.
-Jestem ,wybaczcie za tą krótką moją
nieobecność ,ale musiałem iść po tą osobę .-Teraz ileś tam
par oczu było skierowanych w moją stronę . Spuściłam wzrok na
swoje buty i uśmiechnęłam się lekko . -To jest Kendall Jenner
moja przyjaciółka , która nie wierzy że mamy strategie gry.
-Bo nie macie Chase . -Odezwałam się krótko.
Wszyscy jak na zawołanie zaśmiali się.
-Akurat tu się mylisz koleżanko . Mamy
strategie .-Tym razem odezwał się trener ,zawszę lubiłam tego pana.
-Ciekawe jaką .Z nimi nie wygracie .Byłam na
ich meczach ,nawet Żaby z nimi przegrały
-Twój przyjaciel ma znajomości i dostał
rozpiskę gdzie kto gra. I powiem ci ,że najlepszy z nich jest ich
prawy pomocnik , którego będzie kryć Chase . -Popatrzyłam na
kartkę na której były kropki z nazwiskami na prawej czyli na
prawym pomocniku pisało nazwisko 'Ryan Regaldo' czyli koleś ,którego
Chase wystraszył.
-Chase ty idioto , musiałeś puść na tą samą
pozycję co on , tak . No oczywiście ,bo wielki Chase Collins nie
może odpuścić i dać sobie siana nie dość że spieszyłeś moje
stosunki z nim to jeszcze bawisz się w to ?Masz z nim już na pieńku
chcesz to powiększyć ?Jesteś idiotą , martwym idiotą.
-O czym ty dziewczyno mówisz ?- Nicky Stacy
najlepszy przyjaciel ,mojego przyjaciela .
-Spotykałam się z Ryanem i Chase się z nim
nie lubi , to mało powiedziane oni się nienawidzą . Chase zrobił mu 'mały' żart kiedyś ,ten powiedział że się odpłaci , no i
Ryan skończył też kontakt ze mną .
-To nie było nic takiego.
-Chase jeśli uważasz ,że odkręcenie śrubek przy nartach wodnych jest niczym i on się nie odpłaci to jesteś
głupszy niż myślałam . -Nicky przybił piątkę z Chasem i się
zaśmiali.
-To miało być dobre stary .
-Mógł się zabić idioto.
-Widzę ,że koleżanka ma charakterek ,w
szkole nawet się nie odszywasz .
Odwróciłam się i siadłam na ławce ,wyjęłam
z kieszeni telefon i słuchawki . Włączyłam ulubioną piosenkę ,
mecz się zaczął .
Całe
okrągłe 330minut się nudzę, wyjadłam Chaseowi żelki zjadłam czekoladę i wypiłam pepsi w puszcze . Znalazłam jeszcze Lays'y
paprykowe paczkę TV jestem w trakcie jej jedzenia .Zostało jeszcze
10 minut meczu ,a chłopcy zaraz powinni zejść z boiska na 15
minutową przerwę . Na razie wygrywają , widziałam jak Ryan gada
coś do mojego przyjaciela , a po jego mini nie jest źle , wiem że
nasz prawy pomocnik nic mu nie odpowiada dla dobra zespołu ,bo nie
skończyło by się to dobrze. Zeszli z boiska i od razu usiedli na
ławce ,trener im gratulował i mówił ,żeby zagrali tak te
ostatnie dziesięć minut tak jak grali dotąd. Wzięłam butelkę
mineralnej z torby i podeszłam do przyjaciela .Na boisko weszły nasze czirliderki , Chase siedział z spuszczoną głową i coś do
siebie gadał ,chyba sobie liczył do dziesięciu . Siadłam obok
niego ,a ten spojrzał na mnie.
-Co jest ?
-Musimy pogadać .
-Dobra.-Wstał i pociągnął mnie za sobą do
szatni . Usiałam na ławce ,a ten oparł się o metalową szafkę .
-Co cię łączyło z tym idiotą .
-Nic , wtedy jeszcze nic , pojawiłeś się ty i
nawet nic nie za istniało między nami . A co ?-popatrzyłam na niego
wymownie. -Chase?
-Nic ! Uważaj na tych kretynów z Reef , okey
?
-Okey . -chłopak przytulił się do mnie .-Jak
dziś wygracie stawiam flaszkę , postaraj się dzieciaku .
-Nie ma sprawy .
-Stary , trener... sorry, nie przeszkadzam .-Nicky stanął na przeciwko nas.
-Spoko , czekaj już idę .-Uśmiechnęłam
się do niego i puściłam go .
-Wygrajcie to!-Usłyszałam tylko jeszcze masz
to jak w banku i stary co was łączy .
Opadłam z powrotem na ławkę i napiłam się
wody , która miałam w ręce .
-Kogo moje oczy widzą panna Jenner.-Odwróciłam się i zobaczyłam Ryana .
-Odwal się Regaldo.-Wstałam i ominęłam
chłopaka , chwycił mnie za łokieć i odwrócił mnie w swoją stronę. -Twój chłoptaś popamięta mnie skarbie.
-Uśmiechnął się cwaniacko.
-Tak oczywiście Ryan , miej dalej nadzieję .
-Niech uważa jak chodzi na przejściu dla
pieszych .-Zaśmiał się i odszedł. Kretyn, wyszłam z szatni i od
razu usiadłam na ławce , chłopacy już grali .
Krzyk ,szaleństwo i śpiew . Wygrali ,
podbiegłam do przyjaciela razem z Missy i zaczęłyśmy go przytulać
i gratulować całemu zespołowi .Ta piątka chłopców własnie
doszła do finałów . Teraz jadą na stanowe .
-I co mała , mówiłaś że nie wygramy ,
teraz stawiasz flaszkę !-Chłopka się zaśmiał .
-No mówiłam , byłam w błędzie jesteście
boscy . Idź wsiąść prysznic ,bo śmierdzisz i cały jesteś
mokry.
Wyszłam na pole jakieś 20 minut później ,
słońce jeszcze jest i jest w miarę ciepło , razem z Missy i Steph wyszłyśmy ostatnie ,bo pomagałam dziewczyną posprzątać pompony i
czekałam ,aż się przebiorą . Przed szkołą było duże
zbiorowisko ludzi ,którzy stali w kółku . Spojrzałyśmy na siebie
i zaczęłyśmy się przepychać przez tłum .To co zobaczyłam po
prostu zwaliło mnie z nóg , Chase i Ryan tarzali się po ziemi .
-Zróbcie coś , przecież oni się pozabijają
.Chase przestań , zostaw go . Do cholery jasnej . -Chase wstał i
ostatni raz kopnął tamtego
-Jeszcze raz tak powiedz o niej , a wylądujesz
w szpitalu na ostrym dyżurze . Obiecuje Ci to . -I wyszedł ,
normalnie wyszedł z tego zbiorowiska . Mój wyraz twarzy za pewne był
bardzo ciekawy , Missy pociągnęła mnie za rękę i pobiegłyśmy w
stronę naszego przyjaciela .
-Co to do cholery było Collins!Stój ,
zatrzymaj się jak do ciebie mówię.-Chłopak stanął , obrócił się i podszedł do mnie .
-Obrażał cię od samego początku , meczu
ciągle coś o tobie mówił ,wkurwiał mnie ,dokładnie wiedział w
jaki punkt uderzyć . Jesteś moją przyjaciółką ,traktuje cię
jak siostrę i żaden kretyn nie będzie cię obrażał ,bo chce się
zemścić na mnie , rozumiesz ?-uśmiechnęłam się do niego, pociągnęłam za rękę i prowadziłam go razem z Missy do mnie do
domu.
-Ałł , to boli , Missy nie tak mocno , weź
bądź łagodniejsza. -Od piętnastu minut wysłuchuje jak biedny
Chase mruczy coś do Missy ,że go maltretuje ,a tak dokładniej
dziewczyna mu opatruje jego rany na twarzy .-Trzeba się było bić idioto,wiem że to
boli .-Uśmiechnęła się do niego głupkowato.
-Dlatego przyciskasz za każdym razem mocniej
,co nie ?
-Tak oczywiście .
-Jesteś wredna. -Wstałam z kanapy i wyszłam
z pokoju , lubiłam te dwójkę , Missy traktowałam jak siostrę , a
Chase jak brata z tą różnica ,że ta dwójka nie traktuje się jak
rodzeństwo tylko ja kogoś więcej .Wzięłam szybki prysznic ,
wysuszyłam głowę i przebrałam się w bardziej wygodne ciuchy
.Luźna koszulka , spodenki i japonki zeszłam na dół ,a dwójka już
stała przy drzwiach . Zakluczyłam dom i poszliśmy w stronę plaży
, dziś tam świętują wygrany mecz .
___ Dziesięcio minutową drogę przebyliśmy w ciszy
, już przy wejściu na plażę było słychać śmiechy ludzi i
głośną muzykę . W Miami Beach takie imprezy to codzienność , ale
mnie to raczej rzadkość. Ale od kiedy ta dwójka się do siebie
zbliżyli nie pozwalają mi siedzieć samej w piątkowe wieczory w
domu . Nienawidzę ich . Na przywitanie dostałam od razu butelkę
piwa ,którą wymieniłam na jakieś smakowe , nie lubię normalnego.
Missy i Chase znikli z mojego pola widzenia ,a ja zostałam sama ,
siadłam na kamieniu niedaleko całej imprezy i patrzyłam na morze.
Ostatni raz tu byłam jakieś 3 miesiące temu kiedy ostatnio
widziałam się z tatą pokłóciłam się z nim o to ,że nie chce mi
pozwolić wyjechać na wakacje ,które zaczynają się dokładnie za
30 dni. Po tym jak nie wróciłam na noc i przesiedziałam ją na tym
kamieniu ,a oni szukali mnie po całym Miami , pozwolił. Teraz ma
nową rodzinkę , jakąś przygłupią córeczkę ,która wylądowała na odwyku , jej matka podobno nie była lepsza ale kij z tym .
Najgorsze jest to ,że tata z mamą żyją w zgodzie i chce kupić
dom obok nas . Nie dość ,że mam tysiąc pięćset problemów z
mamą to dochodzi mi jeszcze ojciec. Obróciłam się w kierunku imprezy
, Missy tańczyła na parkiecie , Chase pił piwo , wstałam i
skierowałam się w stronę kumpla .
-Ja wracam do domu, to nie był najlepszy
pomysł .-Popatrzył na mnie smutnym wzrokiem .
-Mała zostań ,proszę cię nie będziesz
siedzieć kolejny wieczór sama w domu . Zostajesz , nawet jak byś
poszła to bym cię samej nie puścił , jest za ciemno.
-Chase proszę cię , przestań . -Spojrzałam
na przyjaciela błagalnym wzrokiem.
-Stary ja ją odwiozę, jadę do sklepu to
podjadę pod nia . -Dziękuje ci człowieku.
-Dobra , trzymaj się mała . -Pocałował mnie
w policzek.
-Pa , pilnuj Missy i powiedz jej ,że jutro
punkt 12 jest u mnie , mamy odebrać moją mamę z lotniska.
-Chodź.
Wyszliśmy na parking Miami Beach i posłusznie szłam za chłopakiem , starając przypomnieć sobie jakim autem
jeździ Nicolas , dopiero po tym jak chłopak odblokował drzwi
pilotem zobaczyłam ,które to auto. Nowiutkie BMW 5 . Wsiadłam obok
kierowcy i zapięłam pasy . Po chwili jechaliśmy w stronę mojego domu . Zatrzymaliśmy się pod jakimś sklepem , wyszłam z samochodu
z Nickiem i weszłam do sklepu . Półka z alkoholem to był mój cel
.
-Nie gadaj ,że będziesz pić sama w domu.
-Chłopak zaśmiał się .
-Nie to nie dla mnie, wiszę flaszkę Collinsowi i ty mu ją przekażesz . -Uśmiechnęłam się do chłopaka.
-Aaa , to wiele wyjaśnia. Weź Absolut'a , tą
lubi najbardziej.-Wzięłam butelkę z pułki i poszłam do kasy .
-15 dolarów -wyrzuciłam na ladę kasę i
wyszłam z sklepu , oparłam się o samochód i wyciągnęłam z
kieszeni paczkę papierosów . Wyciągnęłam z niej jednego papierosa
i zapalniczkę z hello Kitty .Zaraz w drzwiach zobaczyłam Nicka z
różnymi trunkami . Otworzył pilotem drzwi i bagażnik do którego
włożył wszystkie butelki , podeszłam i włożyłam tam 'moją'
butelkę . Chłopak wsiadł do samochodu i odpalił silnik.
-Możesz chwile poczekać? -zapytałam stając
obok drzwi od strony pasażera.
-Po co?
-Chciała bym dokończyć.
-Dobra masz 5 minut. -Odwróciłam się i oparłam o drzwi , kiedy byłam przy filtrze wyrzuciłam papierosa i
zdeptałam go . Wsiadłam do auta i zapięłam pasy.
-Wiesz gdzie jechać ?-Uśmiechnęłam się do
chłopaka .
-Tak , byłem kilka razy pod tobą jak
przyjechałem po Chase . -oparłam się o fotel i przechyliłam głowę w jego stronę .
-Chillout .
Po niecałych pięciu minutach byliśmy pod
moim domem .
-Dzięki za podwiezienie , mam u ciebie dług .
Odpięłam pasy i wyszłam z auta , otworzyłam bramę i weszłam do
na podwórko , zatrzymałam się przy drzwiach i odwróciłam w stronę
drogi, już go nie było , został tylko kurz po tym jak odjechał z
piskiem opon . Uśmiechnęłam się do siebie i weszłam do domu ,
skierowałam się do siebie do pokoju i z uśmiechem na ustach rzuciłam się na łóżko .
_________________________________________________________________________________
O ,jest pierwszy witam na nowym blogu
Thirty days in the life Kendall Jenner
, jeżeli pojawią się jakieś literówki piszcie !!
znajdziecie mnie też na
Nowe opowiadanie nie oznacza ,że o tamtym zapomniałam , pamiętam dalej ale nie wiem kiedy pojawi się rozdział.
Liczę na szczere opinie :D